Sadako i 1000 papierowych żurawi.


Hiroshima- miasto naznaczone atakiem bomby atomowej. Taką informację kojarzymy z tym miastem. Odwiedzając je miałam okazję przekonać się, że ta historia nadal w tym mieście żyje.

Liść klonu – symbol Hiroszimy

6 sierpnia 1945 roku, o godzinie 8.16 władze amerykańskie zrzucają na centrum 275 tysięcznego miasta bombę atomową Little Boy. Natychmiast ginie ponad 78 tysięcy mieszkańców, ponad 37 tysięcy zostaje ciężko rannych a około 14 tysięcy uznano za zaginionych. Tyle statystyki i historii.

Dzisiejsza Hiroszima, pomimo swojego tragicznego piętna, przywitała mnie słońcem,bujną roślinnością i zielonymi tramwajami. Na przekór innym wielkim miastom nie wybudowano tutaj linii metra.

Tramwaj w Hiroszimie

Doskonale rozbudowana sieć tramwajowa sprawdza się jako środek transportu ( o transporcie w Japonii możecie przeczytać tutaj). Dzisiaj w tym mieście zamieszkuję ponad milion osób, znajdziemy w nim setki restauracyjek, duże centra handlowe, salony gier Pachinko czyli wszystko co posiada przeciętne, japońskie miasto.

W samym centrum Hiroszimy znajduje się przepiękny Park Pokoju. Miejsce odpoczynku od hałaśliwego miasta. Można tu spotkać Japończyków jeżdżących na rolkach, młodych ludzi zatopionych w interesującej lekturze czy osoby starsze odpoczywające w cieniu drzew. Istna oaza spokoju i relaksu. To też miejsce ważne dla historii tego miasta.

Pomnik Pokoju – Hiroszima

Znajduje się tutaj jeden z najważniejszych pomników Pomnik Pokoju. Od 1915 była to hala wystawiennicza, która w dniu ataku ( 150 m od niego spadła bomba) jedyna nie uległa całkowitemu zniszczeniu. Dzisiaj zabezpieczony stanowi najważniejszy z zabytków miasta wpisany na światową listę dziedzictwa UNESCO.

Pomiędzy Muzeum Pokoju (niezwykle poruszające miejsce, po zwiedzeniu którego po prostu milczałam) wybudowano kamienny łuk, przy którym rokrocznie upamiętnia się atak na Hiroszimę. Wewnątrz przechowywany jest spis nazwisk wszystkich ofiar – ponad 220 tysięcy.

Nieopodal inny element upamiętniający okres 1945 roku – to tak zwany Dzwon Pokoju. Dzisiaj każdy może to niego podejść i uderzyć, niosąc szczególne przesłanie dla świata. Tutaj często spotykają się głowy państw, by uczcić wydarzenia z okresu II wojny światowej.

Dzwon Pokoju – Hiroszima

Tuż obok znajduję się pomnik, który szczególnie utkwił mi w pamięci: Pomnik Dzieci.

Został on wybudowany na cześć pewnej małej, japońskiej dziewczynki.

Sadako Sasaki miała zaledwie 2 latka, kiedy kilometr od jej domu wybuchła bomba atomowa. Spożywała wówczas wraz ze swoją rodziną – babcią, bratem, rodzicami – śniadanie. Wszystko zmieniło się w ułamku sekundy. Dom uległ całkowitemu zniszczenie. Na szczęście dziewczynce, jej bratu i rodzicom udało się przeżyć wybuch, niestety babcia zginęła na miejscu. Przez kilka kolejnych lat Sadako starała się funkcjonować jak normalne dziecko, fascynował ją sport i postanowiła, iż zostanie sportowcem. Podczas jednych z zawodów nagle zemdlała. Po jakimś czasie na jej szyi zaczęły pojawiać się guzy. Diagnoza lekarska okazała się wyrokiem – białaczka, będąca konsekwencją bomby.

Będąc w szpitalu usłyszała starą, japońską legendę. Każdy kto złoży 1000 papierowych żurawi – symbolu długiego życia, ma prawo do jednego życzenia. Jej było bardzo proste, pozbyć się choroby. Zaczęło je składać ze wszystkiego co miała pod ręką papieru, gazet, nalepek czy etykiet. Prawdopodobnie złożyła 644…

25 października 1955 roku Sadako zmarła. Rodzice zachowali 5 papierowych żurawi i postanowili przekazać je każdemu kontynentowi. Ku przestrodze, by więcej nie wydarzyła taka tragedia jak w Hiroszimie.

Do dnia dzisiejszego obowiązkiem każdej japońskiej szkoły jest odbyć podróż do Hiroszimy i pozostawić pod pomnikiem Sadako 1000 papierowych żurawi. Ku pamięci i przestrodze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *