Pałac w Mokrzeszowie.


Najtrudniejsze do odkrywania są miejsca blisko nas. Bo niby je znamy, widzimy czasem codziennie, coś tam o nic wiemy ale nie zagłębiamy się w ich historię. Tak też było z pewnym opuszczonym pałacem w mojej okolicy.

Położenie

Pomiędzy Wrocławiem a Wałbrzychem, przy DK 35, w miejscowości Mokrzeszów znajduje się dość mroczny pałac. Potężna rezydencja swoim wyglądem zwraca na siebie uwagę. Prawdopodobnie powstała w połowie XIX wieku na podwalinach budowli z okresu XVII /XVIII wieku a jej fundatorem był Zakon Kawalerów Maltańskich. Początkowo pełniła funkcję szpitala.

To podstawowe informacje, które mi były od dawna znane. Ilekroć przejeżdżałam tędy z rodzicami, ilekroć pytałam to zawsze słyszałam tę samą odpowiedź : tu był szpital Zakonu Maltańskiego i szybko zmieniali temat. Przez długi czas ta odpowiedź mi wystarczała, bo co tu dopytywać. Z biegiem lat, przy coraz większym zainteresowaniu otaczającym mnie światem, zaczęłam dociekać dlaczego potężny, wspaniale wyglądający obiekt nadal stoi pusty? Zaczęłam się również zastanawiać skąd pojawiło się słowo pałac, skoro od początku pełnił on funkcje obiektu szpitalnego?

Historia

Wróćmy do czasów jego powstania. Rzeczywiście w XIX wieku Zakon Maltański wykłada pieniądze na jego budowę.  Utrzymany w stylu neogotyckim, z tak zwanej żółtej cegły, robił już w tamtym czasie ogromne wrażenie. Wyposażony we własną kaplicę, z ogromnym parkiem na tyłach posesji, przyjmował przede wszystkim pacjentów umysłowo chorych. W okresie I wojny światowej zmienił częściowo swoje przeznaczenie stając się szpitalem dla lotników a następnie centrum rehabilitacyjnym. Kryzys finansowy lat 20 -tych XX wieku dotknął również Zakonu, który zdecydował się na sprzedaż posiadłości. Tym razem trafia ona, na krótki okres, w ręce żydowskiego kupca. Antyżydowska polityka Niemiec lat 30 -tych, powoduje, ze nowy właściciel w pośpiechu opuszcza posiadłość, wywożąc z niej wszystko co cenne. Pod koniec lat 30-tych budynek przechodzi pod władanie III Rzeszy i od tego momentu zaczyna się jego mroczna historia …

Fabryka dzieci

Pomimo tego, iż z tego okresu nie pozostały żadne dokumenty, to krążą o tym miejscu opowieści (naocznych świadków) wywołujące dreszcze. Miała tu funkcjonować , delikatnie rzecz ujmując „fabryka dzieci” – oficjalnie Dom Matek. Już w latach 30- tych faszystowskie Niemcy rozpoczęły projekt pod nazwą „Podaruj  Fuhrerowi dziecko”. Po krótce chodziło o to, by doszło do maksymalnego rozmnożenia rasy aryjskiej. Umieszczono w tym pałacyku kobiety, pochodzenia czysto aryjskiego, których zadaniem było urodzić Wielkim Niemcom jak najwięcej dzieci – projekt Lebensborn. W tym celu mokrzeszowski Dom Matek miał utrzymywać ścisłe kontakty z podobnym, ale męskim domem w Boguszowie.

Po urodzeniu dziecko, w  wieku 6 miesięcy, odbierano matkom i wywożono je w głąb Niemiec przekazując bezdzietnym rodzinom SS-manów. W ten sposób ulegały one naturalnej germanizacji a rasa aryjska rosła w siłę.

Ta działalność została zakończona pod koniec II wojny światowej. Następnie, na 2 lata, obiekt przejęła Armia Czerwona, dewastując doszczętnie budynek. Aż do lat 80-tych XX wieku pałac kilkakrotnie zmieniał swoje przeznaczenie. Funkcjonowała tu szkoła, internat, ośrodek doskonalenia kadr. Po transformacji końca lat 80-tych przez kilka lat stał opustoszały. w 1995 roku przeszedł w ręce prywatne. Niestety od tego czasu nie podjęto żadnych działań zmierzających do renowacji i zagospodarowania tego obiektu. I nadal pozostaje potężny, mroczny i tajemniczy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *