Cypryjskie mezze.


Od dwóch tygodni otwarte są restauracje i pojawiła się tęsknota za zjedzeniem czegoś pysznego. Uwaga dla potomnych: mamy koniec maja 2020, od początku roku szaleje w Europie koronawirus ( COVID-19). W wielu państwach, jak i w Polsce, ograniczono na pewien czas działalność restauracji do minimum.

Ale skoro Europa, w tym Polska, powoli otwiera swoje restauracyjne drzwi, to zaproponuje Wam coś pysznego – cypryjskie mezze. Podróżowanie to nie tylko zabytki, historia ale także poznawanie regionalnych zwyczajów, w tym kuchni.

Przebywając ostatnimi czasy na Cyprze, w Pafos, wiedziałam, że muszę skosztować tutejszych potraw. Doskonałym wyborem, polecanym nie tylko przeze mnie, jest mezze – zestaw przystawek, potraw charakterystyczny dla państw południowo – wschodniej Europy czy Azji, występujący pod podobnymi nazwami.

Zestaw mezze kosztowany w żydowskiej restauracji Shipudei Berek w Warszawie

Gdzie zjeść mezze w Pafos? 

Agora Tavern w Pafos

Takich miejsc znajdziecie sporo. Praktycznie większość restauracji serwuje ten zestaw.  Ja jednak poszukiwałam tego szczególnego miejsca. I znalazłam! Wszystkim, którzy trafią do Pafos i chcą skosztować cypryjskich przysmaków polecam Agora Tavern znajdującej się na Kennedy Square, przy Starówce. Wejście do lokalu jest dość ukryte, wciśnięte pomiędzy kamienice a na dodatek obok znajduję się całkiem inna restauracja z ogródkiem na zewnątrz. Nie dajcie się zmylić, poszukajcie bocznych schodów, które powiodą Was na pierwsze piętro.

Agora Tavern w Pafos

 

Miejsce to oblegane jest nie tylko przez turystów, dlatego warto dzień wcześniej zarezerwować sobie stolik. Ponadto lokal jest czynny(oprócz poniedziałku) jedynie przez 3 godziny, od 19.00 do 22.00 i serwuje tylko i wyłącznie zestaw mezze.

Jak przygotować się na kolację?

Okazuje się, że na degustację warto się odpowiednio przygotować. Co to znaczy? Przede wszystkim nie objadamy się tego dnia. Uwierzcie na słowo, ciężko jest zjeść wszystko co nam podadzą…

No to zaczynamy! 

Do lokalu przyszliśmy o godzinie 19.00. W klimatycznej sali, ogrzewanej kominkiem , z lekko przytlumionym światłem nie było jeszcze nikogo. Kelner zaproponował stolik, zapytał co podać do picia i jaki rodzaj mezze wybieramy: tradycyjne czy wege. Decyzja- tradycyjne. Po chwili zaczęło się…

Agora Tavern w Pafos

Najpierw na stół trafił zestaw przekąsek: sałatka grecka z serem, cieciorka, kasza kus – kus z byrakiem, Tzatziki, ser na ostro, pasta z fasoli, humus i pita… duzo pity. W głowie kołatała mi się informacja, która dzięki innym bywalcom tego lokalu zapamiętałam. NIE JEDZ CAŁEJ PITY! Hmm …w sumie tą przystawką można było nasycić głód.

Kelner czujnie obserwował co się dzieje na stole i za chwilę pojawił się z nową potrawą, na deseczce zaserwowany pieczony schab, kiełbaski i przepyszny cypryjski se halloumi. Na ten moment degustacja była jeszcze przyjemnością.

Po chwili na stół wjechał gyros wieprzowy a zaraz po nim pieczone bakłażany i nadziewana, zapiekana papryka. Nie powiem, powoli zaczynały się schody. W sumie byłam już totalnie najedzona i zbliżający się do stolika kelner wywoływał u mnie lekki niepokój. W głowie zaczynał się kołatać zabawny dla mnie do tej pory cytat ze Shreka: „ale daleko jeszcze?”

 

 

 

 

 

Tym razem na stół zawitały pieczone kawałki kurczaka, wieprzowina, ziemniaki i marchewka. Z wielkim trudem skosztowałam chociaż po kawałeczku, bo przecież po to tu przyszłam – degustować cypryjska kuchnię. Kelner jak gdyby nigdy nic obserwował z boku nasze zmagania. Zapewne nie byliśmy jedyną parą, która „męczyła ” się ze spożyciem wszystkich potraw. Na tym etapie rozbawiła mnie 8 osobowa grupa, która zajęła stolik tuż obok i od razu spałaszowała całą pitę i przystawki. O biedni, niedoświadczeni ! Jeszcze nie wiedzieli co ich czeka.

Wracając do dalszej części  biesiady, nie wytrzymałam i zapytałam kelnera czy jeszcze coś dostaniemy? Nie żebym była głodna, bardziej przerażona, bo już nie miałam siły na nic. Z uśmiechem na ustach odpowiedział, ze to już końcówka. Ale się wtedy ucieszyłam, byłam święcie przekonana, ze to była ostatnia potrawa. Nic bardziej mylnego, na stół trafiły duszone pieczarki, które, o zgrozo ! uwielbiam. Wcisnęłam jedną, no może dwie, czując, że naprawdę mam już dość.

W oddali widziałam zbliżającego się do stolika kelnera ( zastanawiałam się w tym momencie gdzie się ukryć), który z uśmiechem podał talerzy z czymś w rodzaju papki, mówić jednocześnie najpiękniejsze zdanie jakie tego wieczoru usłyszałam: This is the last dish!Nie pamiętam by kiedykolwiek, w jakiejkolwiek restauracji cieszyła się na myśl, że podają mi ostatnie danie!

Na sam koniec zaserwowano słodki deser, do końca nie wiem co to było, ale wyglądem i smakiem przypominało kaszę manną na gęsto. W tamtym momencie bardziej istotne dla mnie było to, że jest to ostatnia przekąska..

PODSUMOWANIE

  1. Cena mezze na 1 osobę – 22 Euro ( luty 2020) w tym jedno duże piwo  – uwaga 650 ml.
  2. Jeśli przychodzą 2 osoby podaje się 1 zestaw meze ( płacimy za osobę), przy 3 osobach – podaje się 2 zestawy.
  3. Można się tym najeść!
  4. Czas spędzony w restauracji – 2 godziny. Potrawy są podawane systematycznie, po spożyciu wczesniejszej porcji.
  5. Czy warto? TAK. Polecam Agora Tavern w Pafos.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *